"Prison Break"


"If tomorrow is judgement day (sing mommy)
And I’m standing on the front line
And the Lord asks me what I did with my life
I will say I spent it with you, it’s alright
There will be trials and tribulations
But don't let them, don't let them bring you down
I said you better keep going to your destination
After your darkest hour the sun will come around"
                        
                             Whitney Houston & Amerie



"Your love is my love and my love is your love
It would take an eternity to break us"


                                          Whitney Houston



Wierzyłaś? Wierzyłeś? Czy ktoś wierzył, że spotkamy
się w tym moim świecie jeszcze raz? Pewnie, że tak.
Ja wierzyłem. A, że ja oznaczam ten świat, a ten świat
oznacza mnie, właśnie czytasz co moja głowa znów wymy-
śliła, a palce napisały. Nie bój się jednak, jeżeli nie
wierzyłeś. Wystaczy, że czytasz bo to oznacza, że choć
nie wierzyłeś, chciałeś przeczytać, a dla mnie to wystar-
czająco poztywne. Długło mnie dla Was nie było, ale w osta-
tnich paru tygodniach chęć napisania czegoś zaczęła do
mnie przychodzić jak promienie światła przebijają się przez
chmury. No i moment ten przyszedł. Ty teraz czytasz moją
notką, a ja pewnie delektuje się lampką wina i uśmiecham
się do Ciebie. Innymi słowy co jest częścią mnie, będzie
częścią mnie. A ten blog był, jest i pewnie będzie. Ktoś
mnie ostatnio zapytał: "Dlaczego już nie piszesz?". Odpo-
wiedziałem, że ten blog nie jest po to żeby pisać wszystko
co głowa przynosi, a bardziej po to żeby napisać coś w spe-
cjalnych momentach mojego życia. W momentach kiedy odczuje
tego potrzebę, chęć i pragnienie. Tak było w przypadku mojej
pierwszej, choć raczej nieszczęśliwej miłości, tak było w
przypadku mojego wyjazdu do USA, a dlaczego jesteśmy tutaj
w tym momencie, tego jeszcze do końca nie wiem. Ale czytaj
dalej, może Ty coś wywnioskujesz. Zanim zabiorę Was jednak
do senda mojej słownej podróży i nawiąże do tego co w tytule
i fragmentach piosenek, które jak wiecie są bardzo ważne w
moich rozważniach bo od nich cała myśl powstaje, chcę Wam
zdawkowo opisać co wogóle u mnie się działo przez te ostanie
parę miesięcy. Chcecie? Jeszcze raz bo nie słyszałem.
Chcecie? No teraz lepiej. A więc robi się...


Wróciłem do Naszej kochaniutkiej ojczyzny w Maju tego roku.
Odświeżyłem sobie Was w pamięciach, nawiązałem nowe zna-
jomości, poprostu bezstroko sobie poleniuchowałem. Życie,
nie pozwoliło mi jednak długo odpoczywać i po zaledwie
miesiącu z Wami, w lipcu udałem się znów poza granice,
do niejakiej Wielkiej Brytwanny. I wszystko po to aby
marnować cenne chwile swojego życia na pracę w fabryce
Kerry Foods ;-). Ale tak to jest, że są już rzeczy i
czyny, które muszą się zdarzyć, niezależnie od naszych
chęci czy nie chęci. Spędziłem tam sierpień i wrzesień,
mieszkając na ostudę w przepięknym miastecznku
Durham. Większośc czasu, spędziłem jednak w pracy. Dużo
więcej do opisywania tu nie ma. Nie lubię tego mówić, ale
chodziło tylko o kasę, choć warto też pamiętać, że żadna
praca nie hańbi i co ważniejsze każda daje doświadczenie.
Kontynując moje wspomnienia, udało mi się zebrać owoce mojej
pracy już na początku października, tuż przed rozpoczęciem
roku akademickiego na Newcastle University. Odprężyłem się,
poimprezowałem, poznałem fajnych ludków i było supcio jak
niektórzy mawiają. No i ludziska. Przyjeżdżacie mnie odwie-
dzić do Newcastle bo życie nocne jest...hmmm jak to ująć...
chyba brak mi słów..;-) Czekam na Was. Co po tym? W sumie to
mogę powiedzieć, że zabawa trwała ;-). Początek mojego kie-
runku (Computing Science - coś a la nasza informatyka) nie był
za wymagający, więc żyłem dośc rozkosznie. Poznawałem nowy
kluby, nowe miejsca i nowych ludzi. Byłem na meczu Newcastle
i musze przyznać, że coś niesamowitego, chodziłem na lekcje
tańca, no i poznawałem ludzi z innych krajów jak już mam w
zwyczaju. Jednak, że to co dobre nie trwa wiecznie, musiałem
zejść na ziemię. Studia stały się bardziej wymagające, a kaska
zaczęła się kończyć. Główka musiała zacząć pracować. Po cię-
żkich poszukiwaniach, przyszło mi pracować part-time w
najlepszej firmie świata McDonalds ;-). Ale w sumie wiecie co?
Nie narzekam. Muszę jednak zdradzić, że niedługo chyba opuszczę
tą "pracę życia" i przeniosę się do spoczko oczko hotelu.
Lepiej płacą i przyjemniej się pracuje. Jeśli chodzi o studia,
to teżudało mi się zmobilizować i ogólnie nie narzekam na
swoje wyniki. 3mam nawet za siebie palce u stóp żeby szło mi
tak dalej. No i żebym zdał ezgzaminki w styczniu. I to bybyło
w sumie na tyle. Ogólnie rzecz biorąc studiuje, pracuje,
no i czasem zdarza mi się robić to co tygryski lubią naj-
bardziej. Nie udało mi się przyjechać na święta do Polski,
ale jestem do Waszej dyspozycji już od 24 stycznia. Możecie
mnie przytulać, całować i co tylko chcecie. Róbcie co Wam
się żywnie podoba. Wtedy też opowiem Wam o wszystkim co
chcecie wiedzieć w detalach. A jak coś Cię nutruje teraz, to
daj znać ;-). Tylko nie każ mi programować ;-). Wziąłem od
tego przerwe na święta ;-).


Wychodząc z tego świata realnego, wrócę teraz do tego co
chyba kocham najbardziej. Mianowicie, do świata liryki, do
świata gdybań,a mówiąc inaczej do świata miłości i idealizmu.
Jeżeli ktoś czytał namiętnie moje "internetowe książki",
znane jest mu moje pragnienie miłości, pragnienie znalezienia
tej jedynej, wyjątkowej i niespotykanej, pragnienie czucia
czegoś co tak zaszyje się w moim sercu tak, że już nigdy Go
nie opuści. Muszę Was i siebie jednak zasmucić, żę ciągle
wszystko pozostaje wyidealizowanym marzeniem. Smutek nie
trwa tu jednak długo bo w moim życiu pojawiła się mała
iskierka, mała iskierka czegoś co daję poztywne myślenie na
przyszłość. I wszystko dzięki pewnej, jednej, takiej osóbce.
Osóbka ta pozwoliła siłą miłości, które drzemią we mnie, się
niejako odrodzić. Piszę odrodzić, bo prawdą jest, że czasami
już mi brakuje nadzieji, czasami wiara w miłość mi poprostu
diametralnie ucieka w kąt. Ale ta osóbka sprawia, że tak się
nie dzieje. Ta osóbka rozumie mnie jak chyba nikt na tym świe-
cie, z tą osóbka rozmawia mi się jak chyba z nikim na tym świe-
cie, ta osóbka poprostu pozwala mi wierzyć, że i dla mnie
istnieje jeszcze wiele dróg do odkrycia. Jednak to już jest,
że ta osóbka może być tylko moją inspiracją, i nie może być
Tym moim marzeniem. Nie smucę się jednak. Cieszę się jak małe
dziecko, że pojawiała się w moim życiu (w sumie dość przypa-
dkowy sposób), i dała mi w wiarę to, że na tym świecie jednak
może być ktoś kto mnie w pełni zrozumie, ktoś kto będzie czymś
w rodzaju mojej drugiej połówki. Buziak Jej za to. A więc,
kiedy już wiem, że ktoś taki może istnieć na tym świecie, moje
serce znów się otwiera i będzie wołać o Nią (gdziekolwiek jest)
do momentu aż przyjdzie, wejdzie do środka i zakluczy moje
serce aby było tylko Jej. A wtedy wydostanę się z tego świąta,
w którym brak miłości i moje życie stanie się tak piękne i
wzruszające jak piękno niewinnego dziecka. Po co są te
wszystkie słowa? Dla nadzieji, dla iskierki, dla wiary w
miłość, dla siebie samego...jedni uciekają z więzień norma-
lnych, inni uciekają z więzień liryczych. W obu przypadkach
jednak słowa "Prison Break" obowiązują...


"This is life
Yo I don't care, I don't care if nobody reads this note
That's not even what it's for
It's for you, my girl
This is life


"You gotta keep going on, you gotta keep moving on
Be strong, be strong, be strong
Cause this is life"







Komentarze:
27.12.2007 :: 22:57 :: 79.184.250.191

dawoz

ziom znajdziesz, każdy kiedyś znajdzie ;) dzieki za wiadomości od Ciebie, miło bylo poczytac, a teraz czekam aż przyjedziesz do Polski i wyskoczymy na jakies bro ziom. mimo iz akurat zaczynac bedzie sie moja sesja, musimy sie spotkac i pogadac w koncu nie czesto bywasz w kraju... trzymaj sie tam, pracuj, ucz, zdawaj egzaminy. I pozdrowienia dla tej osóbki ;) ciao ;) bez odbioru.
27.12.2007 :: 21:45 :: 62.87.142.94

Eliza

Co mnie podkusiło, żeby Ci tu cokolwiek komentować;)? Pewnie sens Twoich rozważań... Ty wiesz co ja sądzę o Twoim sposobie patrzenia na otaczający Nas świat. Ty wiesz co ja myślę o Tobie:). A za notkę z głębi serca dziękuję... P.S. Wiesz co??? Zaniedbałeś swoich "czytelników" okrutnie!;D ;*
ownlog.com :: Wróć