"Better Than Me"
"I don't know what to take Thought I was focused but I'm scared I'm not prepared I hyperventilate Looking for help somehow somewhere And no one cares"
Tak już to jakoś jest, że człowiek się przywiązuje. Przyzwyczajamy się do nowych sytuacji życiowych, nowych ludzi, nowych miast, a nawet i do tego, że co jakiś czas mamy wołanie w swoim umyśle żeby napisać sobie gdzieś coś o własnym życiu i jego przebiegu. Niektórzy mają pamiętniki, wielcy autorzy mają książki, a ja mam sobie takiego blog'a. Niby to nie ambitne, niby nie to wielce potrzebne, ale jed- nak. Z innych powodów się zaczynało, o innych się kontynuje, historia jednak trwa i narazie będzie trwać. Może kiedyś z tego wyrosnę, może już wydoroślałem, a może to wcale nie o dorosłość chodzi. Bo czy człowiek tak naprawdę kiedyś dorasta? Teoretycznie tak, ale serca mi podpowiada, że nie do końca. Niezależnie od wieku, żyjemy marzeniami o lepszym świecie, życiu, a conajmniej wyobrażeniami o radośniejszej rzeczywistości, która żyjemy na co dzień. Człowiek bez zmar- twień poprostu nie istnieje. Istnieje za to pogoń za szczę- ściem. Prawdą jest jednak, że nigdy go dogonimy. Możemy się do Niego zbliżać, możemy się w Nim zanurzać, możemy w wokól Niego na chwile zostać, ale nie możemy z Nim zostać na za- wsze. Perfekcyjności będzimy się doszukiwać już w innym świe- cie. A tymczasem dopóki żyjemy, będziemy doświadaczać dosło- wnie wszystkiego. Będziemy skakać od uczucia przez przeczucie do odczucia, od skrajności w skrajność, od smutku do radości i co najważniejsze od nienawiści (oby tej było jak najmniej albo i wogóle) do miłości. Będziemy się także wachać, bać, wołać o pomoc i gubić. Bo my nigdy nie będziemy bezbłędni. I tak też jest ze mną po powrocie z USA. Warto było, fajnie było i napewno zrobiłbym to drugi raz jak bym miał wybierać. Czuję się znacznie pewniej w życiu niż przed tym jak wyjeżdż- ałem i musze przyznać, że całe doświadczenie strasznie mnie umocniło i nadało mi wiary. Znajomi mi mówią: "Zmieniłeś się.", rodzice: "Jesteśmy z Ciebie dumni.", przyjaciele: "Wydorosla- łeś.", koleżanki: "Wyprzystojniałeś." :-). A ja sam nie wiem. Czuje się inaczej, jakoś lepiej i pewniej, ale czy to kwestia wyjazdu? Chce myśleć, że nie. Dla mnie to kwestia dojrzewania i znaku, że wchodzę w następny okres życia. Zresztą wszyscy w pewnych momentach życia do tego dochodzimy. I wiecie co chce Wam powiedzieć? Boję się. Jestem pewny siebie i skoncentrowa- ny, ale boję się przyszłego życia. Boję się mijającego czasu i tego, że nie znajdę miłości, boję się, że ciągle coś mi będzie w tym przeszkadzało, boję się, że osiągne wiele zawodowo, ale będę sam,a tak w gruncie rzeczy boję się, że nic w niczym nie osiągne. I tym momencie wcale nie jestem pesymistą. A nawet wręcz przeciwnie. Jestem nastawiony stasznie pozytywnie do wszystkiego i tak naprawdę to doświadczam jeden z najlepszych czasów w moim życiu. Czuje we wszystkim płyność, czuje, że mo- gę zrobic wszystko, poprostu jakbym nie widział barier. To niby głupie porównanie, ale to jest tak jakbym poznał Matrix'a. Skąd ta refleksja o strachu? Z mojego punktu to bardziej analiza stanu ducha i udowodnienie tego, że szczęścia się nie da dogo- nić. To strasznie zabawne, ale tak naprawdę to Ono się tylko nam czasami pozwala złapać. I stąd powiedzenie, że w życiu piękne są tylko chwile. I tutaj ktoś poprostu był bardzo mądry żeby to powiedzieć. A co do mnie? Ja sobie będę dalej szukał idealistów, idealizmu i pięknej miłości. Bo sobie powtarzam w duchu, że jak Ją znajdę to będę miał pełne szczęście. No ale zaraz? Czy to nie ja powiedziałem, że idealizmu nie ma. Ktoś tu chyba czegoś nie rozumie. Albo ten ktoś nie chce zrozumieć tego specjalnie. Bo ten ktoś pewnie wierzy, że zawsze jest ktoś kto jest Better Than Me...
...All The Best For The Young Couple... ...Kisses For A Special Person For Some Special Moments... ...Bo W Życiu Piękne Są Tylko Chwile...
...I
choćby dlatego
życie
jest
Piękne...
|