Link 27.02.2007 :: 23:41 Komentuj (2)

"?...Am I The Child of The Sky...?"


"I’m wondering alone in an open space
Looking around for a human trace
Along the edge of this satellite
Loosing the root in this empty sky
Everything’s flowing through day and night
No noise is breaking my silent star
I’m on the run I can go so far
This is the lesson I had to learn
This is the treasure I had to earn
I am the owner in nowhere land
Queen of the castle that’s made of sand
Staring in front of the universe
Maybe someday I’ll be somewhere else
I’m sure I’ll do it, but till’ that day
Here on my cell I am just a castaway" 



Tak na szybcika, tak żeby zostawić jakiś ślad,
tak żeby chociaż ktoś kto w głębi serca czeka
na kolejną notkę mógł sobie coś przeczytać, tak
bez przemyślunku, tak z zakamarków duszy prosto
do Was. Tak żebym mógł sobie kiedyś to przeczytać,
i wrócić myślami do tak dziwnego czasu, który
przyszło mi doświadczać. Z dala od rodziny, z
dala od przyjaciół, z dala od wszystkiego, co
stworzyło moje życie od mojego urodzenia, z dala
od wszystkiego. Nowy, inny świat i Ja. Często
zagubiony, szukający wsparcia, mimo iż Go nie ma,
walczę o swoje marzenia w ciemnościach budzących
strach. Nie mam zamiaru się jednak bać. Będę śmigał
aż mi starczy sił, mimo złych dni, mimo złych uczuć,
mimo złych chwil, pomimo wszystkiego złego co świat
często na nas bezprzyczynowo rzuca. Przetrwałem
już wiele, i wiem, że mogę przetrwać jeszcze więcej,
Mimo poniżeń, kłopotliwych sytuacji i wstydu za
samego siebie. Po prostu nie mam wyjścia. Jak ktoś
powiedział:  Życie to nie kino, z którego możesz
wyjść jak się znudzi . Ja dodam, że z ciała też nie
można wyjść i mimo iż często nie wytrzymujemy
z samym sobą, to i tak jakoś musimy kontynuować naszą
podroż do...(tutaj już każdy musi sobie opowiedzieć
sam). A co do  mnie. To już wiele o tych USA
napisałem. Były dobre rzeczy, były złe rzeczy, byłe i
dziwne rzeczy. I pewnie będzie tak do końca. Sumując
jednak na 3 miesiące przed moim powrotem do Polski,
muszę przyznać, że i tak toczy się to lepiej niż sobie
wyobrażałem. I mimo, że jak to zawsze bywa chciałoby
się więcej, to trzeba przyjąć to co się ma. Bo w
życiu naprawdę nie ma czasu żeby się przejmować
wszystkimi pierdołami, jak to ja mam w zwyczaju robić.
Mam zamiar to w końcu zmienić, wkurzyłem się na to
wszystko, za dużo piękna żeby przejmować się brzydota.
Na świecie jest 6 miliardów ludzi i około 1,2 mld
Chińczyków, i tak się nie pozna wszystkich.
Poznawajmy więc tych, na których udaje się nam
napotkać i dzielmy się z nimi wiedzą o życiu, bo
naprawdę warto. World Hold On. To tyle bawienia się
w filozofa. Czas przypomnieć wydarzenia ostatniego
tygodnia. Czuje się z tym czasami jak w NBA Action
jeżeli ktoś pamięta ten program. Na początku zajrzyjmy
na chwilę na szkolne korytarze. A tutaj jak to stary
Mafej (już niedługo 19 stuka do mych drzwi) ma w
zwyczaju, same A+. Daje nam to skromną średnią 4.0
(ale czy 4.0 jest równe 6.0, miałbym wątpliwości...;-).
Muszę też zauważyć, że zająłem się moim kursem o
Amerykańskim rządzie, który potrzebuję do graduacji i
już prawie się z nim uporałem. Muszę tylko zdać egzamin
w szkole i będę miał kłopot z głowy. Ten test i
zbliżający się inny egzamin, zwany OGT (obejmuje
pisanie, czytanie, maksę, historię, i science) zdecyduje
czy wyjadę z USA z ukończeniem High School, czy nie.
Do połowy marca wszystko się wyjaśni. 3majcie za mnie
kciuki u stop...;-). Tak więc tylko parę egzaminów
obciąża moją głowę i w sumie nic więcej. Bo samo
chodzenie do szkoły to jakby się codziennie 7 okienek
miało...I don't even kidding...;-). Innymi słowy,
muszę się przyłożyć do teścików (które ponoć są
bardzo łatwe) i główny cel będzie osiągnięty. Wtedy
będę już na totalnym luzie i ostatnie dwa miechy
postaram się spędzić bardziej na zabawie i spędzaniu
miłego czasu niż nauce. Już nie mogę się doczekać.
Wydaje mi się ponadto, że już niedługo powinienem
się jakieś party wykombinować i trochę odprężyć,
oczywiście bez wygłupów...;-). W ostatni weekend nie
wyszło z powodu odpadających od samochodów kół,
i wyjazdów na mecze Ohio State. Zobaczymy co będzie
w ten weekend. Jak już się stało tradycją, wybrałem
się w ostatnią środę po raz piąty na narty. Muszę
przyznać, że to był najlepszy raz. Już całkiem nieźle
potrafię szarżować, także zabawa była przednia. W parku
przeszkód się latało już po 4, 5m choć na razie lądowanie
jeszcze szwankuje. Ale uczucie samego lotu, jest naprawdę
nie do opisania. No i ponadto posłuchało się trochę
historii o Amerykańskim życiu z ust Robyn, która towa-
rzyszyła nam (mi, Josch'y, i Sean'owi) w szusowaniu
po stokach. Zapisałem się także do track'u, coś a'la
lekkoatletyka i będę najprawdopodobniej biegał dla mojej
szkoły. Już dwa treningi za mną i muszę powiedzieć, że
byłem trochę zmęczony..:-). Ale co, rekord na 100m się
pobije co nie..:-) Niedługo zaczniemy już na maksa. I to
będzie na tyle z tego co się działo na kortach NBA (nota-
bene mecz gwiazd był całkiem na poziomie, szkoda tylko że
nie za bardzo zacięty). No i Gale Oskarowa też się
obejrzało trochę wcześniej.To co? Po tym, krótkim oderwaniu
się od życia w USA, muszę już do niego wracać. Godzina
11:25 pm, poniedziałek, jutro szkoła, 6:50 am, the bus
comes,i'm sleepy but who cares, życie na nikogo nie ma
zamiaru czekać. Nie mogę odkładać jego rozpoczęcia
na później, nie ma czasu do stracenia. We are the
Children of The Sky. Świat stoi dla Nas otworem.


Ciekawostki o USA:
1. Żeby wybrać się bądź do ubikacji, bądź do dyrka,
bądź do biblioteki, musisz mieć Hall Pass, który
jest wypisywany przez nauczycieli. Poza tym oni
zapisują jak długo Cię nie było. Nie ma tak, że
śmigasz Bóg wie gdzie. Ach te Stany...;-)... Można
się z nich pośmiać.
2. Kiedy ostatnio w szkole miała się odbyć bijatyka
między paroma kolesiami, jakoś dziwnie wszyscy
nauczyciele o tym wiedzieli i zebrali się w pobliżu
Cafeterii tak, aby do niczego nie doszło. No i walki
nie było. Ciekaw tylko jestem jak wiedzieli. Pytaj
się Amerykanów. Wiem tylko, że jeden nauczyciel
zna Kung - Fu (Mr. Jacobs) i on też tam był.
3. Uczestniczę teraz w Science Fair. Jak ktoś pamięta
z filmów, konkursy rożnego rodzaju projektów, gdzie
uczniowie się zbierają w sali gimnastycznej i
prezentują swoje dzieła do oceny to to jest właśnie
to. Ktoś zbudował tutaj komputer na olej roślinny i
ogólnie jest takim geniuszem, że już ma tyle
stypendiów, co Adam Małysz zwycięstw w Pucharze
Świata. Skąd Amerykanie biorą takich ludzi, to ja
nie wiem. Na pozór wszyscy wydają się nie za
mądrzy...:-).
4. Za bijatykę w szkole dostaje się 3-dniowe
zawieszenie, co oznacza 3 wolne dni od szkoły.
Niestety z wszystkiego co było w szkole jak
testy itp. dostaje się 0 punktów. Nie warto się
więc bić...:-)
5. Więcej ciekawostek nie pamiętam, ale wiem, że
jest ich mnóstwo.


...C'ya 4 u 'll...


'zdro 4 Senshiro



| GUEST BOOK |

>> ABOUT ME <<

favourite:

Tenshu.pl


NEVER EVER:

2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad


powered by Blog.Pl
LayOut from Linkup