"?...Am I The Child of The Sky...?"
"I’m wondering alone in an open space Looking around for a human trace Along the edge of this satellite Loosing the root in this empty sky Everything’s flowing through day and night No noise is breaking my silent star I’m on the run I can go so far This is the lesson I had to learn This is the treasure I had to earn I am the owner in nowhere land Queen of the castle that’s made of sand Staring in front of the universe Maybe someday I’ll be somewhere else I’m sure I’ll do it, but till’ that day Here on my cell I am just a castaway"
Tak na szybcika, tak żeby zostawić jakiś ślad, tak żeby chociaż ktoś kto w głębi serca czeka na kolejną notkę mógł sobie coś przeczytać, tak bez przemyślunku, tak z zakamarków duszy prosto do Was. Tak żebym mógł sobie kiedyś to przeczytać, i wrócić myślami do tak dziwnego czasu, który przyszło mi doświadczać. Z dala od rodziny, z dala od przyjaciół, z dala od wszystkiego, co stworzyło moje życie od mojego urodzenia, z dala od wszystkiego. Nowy, inny świat i Ja. Często zagubiony, szukający wsparcia, mimo iż Go nie ma, walczę o swoje marzenia w ciemnościach budzących strach. Nie mam zamiaru się jednak bać. Będę śmigał aż mi starczy sił, mimo złych dni, mimo złych uczuć, mimo złych chwil, pomimo wszystkiego złego co świat często na nas bezprzyczynowo rzuca. Przetrwałem już wiele, i wiem, że mogę przetrwać jeszcze więcej, Mimo poniżeń, kłopotliwych sytuacji i wstydu za samego siebie. Po prostu nie mam wyjścia. Jak ktoś powiedział: Życie to nie kino, z którego możesz wyjść jak się znudzi . Ja dodam, że z ciała też nie można wyjść i mimo iż często nie wytrzymujemy z samym sobą, to i tak jakoś musimy kontynuować naszą podroż do...(tutaj już każdy musi sobie opowiedzieć sam). A co do mnie. To już wiele o tych USA napisałem. Były dobre rzeczy, były złe rzeczy, byłe i dziwne rzeczy. I pewnie będzie tak do końca. Sumując jednak na 3 miesiące przed moim powrotem do Polski, muszę przyznać, że i tak toczy się to lepiej niż sobie wyobrażałem. I mimo, że jak to zawsze bywa chciałoby się więcej, to trzeba przyjąć to co się ma. Bo w życiu naprawdę nie ma czasu żeby się przejmować wszystkimi pierdołami, jak to ja mam w zwyczaju robić. Mam zamiar to w końcu zmienić, wkurzyłem się na to wszystko, za dużo piękna żeby przejmować się brzydota. Na świecie jest 6 miliardów ludzi i około 1,2 mld Chińczyków, i tak się nie pozna wszystkich. Poznawajmy więc tych, na których udaje się nam napotkać i dzielmy się z nimi wiedzą o życiu, bo naprawdę warto. World Hold On. To tyle bawienia się w filozofa. Czas przypomnieć wydarzenia ostatniego tygodnia. Czuje się z tym czasami jak w NBA Action jeżeli ktoś pamięta ten program. Na początku zajrzyjmy na chwilę na szkolne korytarze. A tutaj jak to stary Mafej (już niedługo 19 stuka do mych drzwi) ma w zwyczaju, same A+. Daje nam to skromną średnią 4.0 (ale czy 4.0 jest równe 6.0, miałbym wątpliwości...;-). Muszę też zauważyć, że zająłem się moim kursem o Amerykańskim rządzie, który potrzebuję do graduacji i już prawie się z nim uporałem. Muszę tylko zdać egzamin w szkole i będę miał kłopot z głowy. Ten test i zbliżający się inny egzamin, zwany OGT (obejmuje pisanie, czytanie, maksę, historię, i science) zdecyduje czy wyjadę z USA z ukończeniem High School, czy nie. Do połowy marca wszystko się wyjaśni. 3majcie za mnie kciuki u stop...;-). Tak więc tylko parę egzaminów obciąża moją głowę i w sumie nic więcej. Bo samo chodzenie do szkoły to jakby się codziennie 7 okienek miało...I don't even kidding...;-). Innymi słowy, muszę się przyłożyć do teścików (które ponoć są bardzo łatwe) i główny cel będzie osiągnięty. Wtedy będę już na totalnym luzie i ostatnie dwa miechy postaram się spędzić bardziej na zabawie i spędzaniu miłego czasu niż nauce. Już nie mogę się doczekać. Wydaje mi się ponadto, że już niedługo powinienem się jakieś party wykombinować i trochę odprężyć, oczywiście bez wygłupów...;-). W ostatni weekend nie wyszło z powodu odpadających od samochodów kół, i wyjazdów na mecze Ohio State. Zobaczymy co będzie w ten weekend. Jak już się stało tradycją, wybrałem się w ostatnią środę po raz piąty na narty. Muszę przyznać, że to był najlepszy raz. Już całkiem nieźle potrafię szarżować, także zabawa była przednia. W parku przeszkód się latało już po 4, 5m choć na razie lądowanie jeszcze szwankuje. Ale uczucie samego lotu, jest naprawdę nie do opisania. No i ponadto posłuchało się trochę historii o Amerykańskim życiu z ust Robyn, która towa- rzyszyła nam (mi, Josch'y, i Sean'owi) w szusowaniu po stokach. Zapisałem się także do track'u, coś a'la lekkoatletyka i będę najprawdopodobniej biegał dla mojej szkoły. Już dwa treningi za mną i muszę powiedzieć, że byłem trochę zmęczony..:-). Ale co, rekord na 100m się pobije co nie..:-) Niedługo zaczniemy już na maksa. I to będzie na tyle z tego co się działo na kortach NBA (nota- bene mecz gwiazd był całkiem na poziomie, szkoda tylko że nie za bardzo zacięty). No i Gale Oskarowa też się obejrzało trochę wcześniej.To co? Po tym, krótkim oderwaniu się od życia w USA, muszę już do niego wracać. Godzina 11:25 pm, poniedziałek, jutro szkoła, 6:50 am, the bus comes,i'm sleepy but who cares, życie na nikogo nie ma zamiaru czekać. Nie mogę odkładać jego rozpoczęcia na później, nie ma czasu do stracenia. We are the Children of The Sky. Świat stoi dla Nas otworem.
Ciekawostki o USA: 1. Żeby wybrać się bądź do ubikacji, bądź do dyrka, bądź do biblioteki, musisz mieć Hall Pass, który jest wypisywany przez nauczycieli. Poza tym oni zapisują jak długo Cię nie było. Nie ma tak, że śmigasz Bóg wie gdzie. Ach te Stany...;-)... Można się z nich pośmiać. 2. Kiedy ostatnio w szkole miała się odbyć bijatyka między paroma kolesiami, jakoś dziwnie wszyscy nauczyciele o tym wiedzieli i zebrali się w pobliżu Cafeterii tak, aby do niczego nie doszło. No i walki nie było. Ciekaw tylko jestem jak wiedzieli. Pytaj się Amerykanów. Wiem tylko, że jeden nauczyciel zna Kung - Fu (Mr. Jacobs) i on też tam był. 3. Uczestniczę teraz w Science Fair. Jak ktoś pamięta z filmów, konkursy rożnego rodzaju projektów, gdzie uczniowie się zbierają w sali gimnastycznej i prezentują swoje dzieła do oceny to to jest właśnie to. Ktoś zbudował tutaj komputer na olej roślinny i ogólnie jest takim geniuszem, że już ma tyle stypendiów, co Adam Małysz zwycięstw w Pucharze Świata. Skąd Amerykanie biorą takich ludzi, to ja nie wiem. Na pozór wszyscy wydają się nie za mądrzy...:-). 4. Za bijatykę w szkole dostaje się 3-dniowe zawieszenie, co oznacza 3 wolne dni od szkoły. Niestety z wszystkiego co było w szkole jak testy itp. dostaje się 0 punktów. Nie warto się więc bić...:-) 5. Więcej ciekawostek nie pamiętam, ale wiem, że jest ich mnóstwo.
...C'ya 4 u 'll...
'zdro 4 Senshiro
|